PAKA - Strona Główna
Półfinały
XX
XX
  • Skecze video
    • Hrabi po spektaklu
    • Kabaret SMILE - Mapa (egzamin na studia)
    • Kabaret Młodych Panów - Piotr Żyła (skoczek)
    • Kabaret DNO - Freestyler II (po polsku)
    • Kabaret PUK - Terapia Małżeńska
    • Mariush - Czemu nie ma Ciebie tu? (koncert)
    • Mariush - Odwilż na bis (koncert)
    • Kabaret Młodych Panów - Wielka Orkiestra Budżetowej Pomocy
    • Stand up Kraków
    • Kabaret DNO - Bakteria
    • Kabaret Młodych Panów & Smile & Łowcy.B - Klinika
    • Kabaret Łowcy.B - Zabawa w chowanego (skecz z wpadką)
    • Kabaret Z Nazwy - Baby (PAKA 2013)
    • Kabaret Z Nazwy - Przepustka (PAKA 2013)
    • Kabaret 7 minut Po - Wzębodłubie (PAKA 2013)
    • Kabaret 7 minut Po - Skecz który się nie odbył (PAKA 2013)
  • Skecze video
bnk
Stowarzyszenie Promocji
Sztuki Kabaretowej "PAKA"

ul. Oleandry 1
30-060 Kraków

e-mail: paka@paka.pl
tel/fax: (12) 681 60 35
NIP: 677-22-92-023
ROTUNDA
PAKA » Nowości » Powiedzieli o Pace. 2011-08-16 11:18:17
Powiedzieli o Pace.


POWIEDZIELI O PACE

 Napisano wiele recenzji, stoczono wiele polemik i dyskusji. Gdybyśmy chcieli zebrać je wszystkie nie starczyłoby miejsca na inne równie istotne informacje w tym wydawnictwie.( I kto chciałby tyle czytać!) Zresztą wiele z nich merytorycznie się powiela. Dlatego dokonałam wyboru i skrótu, przytaczając te wypowiedzi, które uważam, za ciekawe lub szczegółnie znaczące.

1985
Jacek Fedorowicz

Ten przegląd zrobił mi osobistą przyjemność, ponieważ z satysfakcją odkryłem, że kilkadziesiąt osób reprezentujących różne uczelnie, różne pokolenia i środowiska, myśli i czuje takjak ja, wierzy w te same ideały, uznaje te same wartości. Jeśli nawt błądzę, to w dobrym i licznym towa-rzystwie. /A nie błądzę!../
Kabarety ujęły mnie zaangażowaniem, we właściwym znaczeniu tego słowa i patriotyzmem, również prawdziwym, jakże róznym od lansowa-nego oficjalnie. W tej sytuacji /czy- jak mówi Mirek Wujas, a w ślad  za nim cała reszta Organizatorów - w tym momencie/ walory artystyczne stają się kwestią drugoplanową, co oczywiście nie jest normalne, ale nie żyjemy przecież w czasach normalnych. Ani - chwała Bogu - znormalizowanych.

1986

Jacek Fedorowicz " CIĄGŁOŚĆ"

Mój pierwszy Przegląd odbył się wiosną 1955 i nazywał się "I Festiwal Studenckich Teatrów Satyrycznych". Był naturalną konse-kwencją erupcji studenckiej satyry - lub raczej: studenckiej myśli samo-dzielnej, która rozkwitła  bujnie korzystając  z postalinowskiej tzw. odwil-ży. Faworytem pierwszego Festiwalu był warszawski STS. Na nas, nie-znany zespół z prowincji /Gdańsk/ o dziwacznej nazwie /Bim-Bom/ nikt nie liczył, a część jurorów w ogóle nie przyszła na przedstawienie. Kajali się potem i prosili o pokazanie choćby fragmentów. Wygraliśmy ten Fe-stiwal, a potem następny, który odbył się rok później we Wrocławiu. Dru-gie miejsce zdobył ponownie STS a trzecie /chyba/ łódzki "Pstrąg". 
Nie wydaje mi się, abym kiedykolwiek w życiu przeżywał świadomość większego sukcesu. Te dwa zwycięstwa przez wiele lat stanowiły źródło niebywałej satysfakcji. Oczywiście, że powody, dla których tworzyliśmy teatr były głębsze i robilibyśmy to także bez Festiwali, ale możność ści-gania się z konkurencją była ogromnym dopingiem do pracy. Drugi wielki pożytek z Festiwali to możliwość obejrzenia co robią inni. W tej dyscypli-nie sztuki jest to podstawowy warunek rozwoju artysty. 
Bezludna wyspa i wszelkiego rodzaju żelazne kurtyny nie są wskazane dla żadnego gatunku twórczości, ale szczególnie kabaret, teatr czy es-trada nie mogą rozwijać się w izolacji.
"PaKĘ" traktuję jako spadkobierczynię tradycji Festiwali sprzed lat trzy-dziestu i stwierdzenie to nie jest protekcjonalnym poklepywaniem. Wbrew pozorom "PaKA" tak bardzo się od tamtych nie różni. Pozbawio-na jest cech drugorzędnych. Ponieważ odbywa się to w czasach, w których władza już nie widzi swego interesu w popieraniu niezależnej twórczości, pozbawiona jest pompy, reklamy, dużych pieniędzy patronatu Ministerstwa Kultury i Sztuki i "Państwowych Organizacji Społecz-nych", a prasa nie drukuje sążnistych recenzji z przedstawień. 
Ale przecież odbywa się tu coś, co jest istotą dawnych Festiwali: oto zjeżdżają się z całego kraju najlepsze /wierzę/ zespoły, oglądają się wza-jemnie, dyskutują, zaprzyjaźniają się, a także poddają ocenie starszych kolegów, do których mają /mam nadzieję/ zaufanie. Gdyby trzydzieści lat temu władza miała inny "pomysł na życie", to - być może- rozpędziła by nas, mogłaby też ograniczyć się do niepopierania i wtedy nasze boje z STS-em odbywałyby się przy garstce publiczności w małych klubikach, bez recenzentów i fotoreporterów. Ale jestem pewien, że świadomość, że startują najlepsi  w kraju i że ocenia nas Halina Mikołajska, Jerzy Ju-randot, Jan Kott, Kazimierz Rudzki, wystarczyłaby mi do osiągnięcia sa-tysfakcji płynącej z poczucia odniesienia prawdziwego sukcesu.
Po trzydziestu latach, naturalną koleją rzeczy, z zawodnika zmieniłem się w sędziego. Z tej dostojnej pozycji życzę wszystkim uczestnikom "PaKI" udanych spektakli i obiecuję nie opuścić żadnego. Żeby się potem nie kajać.
                                       
 1994  
 Jan Józef Szczepański

Są pomysłowi, dowcipni, inteligentni, pełni temperamentu - dlatego, że młodzi. Co się z nimi stanie, gdy zaczną łysieć i siwieć? Oto niepokojąca refleksja, która nawiedziła mnie nieraz w czasie dorocznych Przeglądów PaKI. Niepokój uzasadniony, uchodzimy bowiem (nie bez podstaw) za naród ponuraków. W tej sytuacji ruch kabaretów  amatorskich wzrasta do wymiarów misji. Jest to misja promowania mądrego dystansu wobec samych siebie. Mądrego - to należy podkreślić - bo kabaret głupi jest po prostu niesmaczną bzdurą.
Poczucie humoru jest największą formą realizmu. O ileż szczęśliwiej to-czyłoby się nasze życie publiczne, gdyby większość polityków zdolna by-ła spojrzeć na siebie z boku i dostrzec własną śmieszność. Zamiast ma-łostkowych porachunków, zawiści i urażonych ambicji-zdrowy śmiech i powrót do rozsądku. Może zbyt wielkie wymagania, ale rzecz dzieje się w Krakowie z jego długą tradycją - od Zielonego Balonika do Piwnicy Pod Baranami. Więc i z tym starzeniem się nie jest chyba tak źle.
Oczywiście w historii PaKI zdarzały się niewypały: przykłady ordynarno-ści i prymitywizmu. Na szcęście były to wypadki raczej rzadkie. 
A Przegląd utorował drogę niejednemu znakomitemu zespołowi, jak "Koń Polski" czy "Potem" - wielu wybitnym talentom, funkcjonującym samodzielnie na scenie polskiej kultury. Zatem: Powodzenia!

Lucjan Suchanek

Pamiętam atmosferę pierwszych Przeglądów. Odbywały się w Domu Studenckim na Piastowskiej, były bardziej kameralne. W tamtych cza-sach miały swoją aurę-były nie tylko wydarzeniami z dziedziny kultury, stanowiły rodzaj wolnej wypowiedzi chociaż na sali siedziały panie cen-zorki. Łatwiej było wówczas znajdować tematy do wyśmiania, wykpienia, napiętnowania, wyszydzenia. Miało miejsce zjawisko nazywane "powagą śmiechu".
Od początku nie lubiłem czegoś, co starano się czasami wykorzystywać do taniego poklasku - prymitywnego, prostackiego nieraz dowcipu, wul-garnego słownictwa, zgrywy, miałkości. Był okres, kiedy "ambicją" każ-dego niemal zespołu było wyśmianie księdza i po estradzie plątali się facieci w sutannach! Okropne i płaskie.
A w ogóle PaKA odegrała wielką rolę w rozwoju kultury studenckiej, ożywiła ją, inspirowała, była szkołą gustu. Dziś parę kabaretów, które w PaCE startowały, osiągnęło poziom zawodowy. To cieszy.

Maciej Szumowski

Uważam, że zupełnie na miejscu jest powiedzieć zwykłe słowo "dziękuję" organizatorom PaKI i Rektorom UJ za to, że  w czasach, któ-rych niezależność - nawt kabaretowa - była aktem odwagi, tworzyli zjawisko - instytucję kultury, funkcjonujące wbrew ówczesnym nakazom i poleceniom. System upadł a PaKA pozostała bez kombatanctwa, ale z poczuciem humoru, które nas - podstarzałych jurorów - zadziwia, wyobraźnią  i swobodą poruszania się w tej rzekomo skomplikowanej magmie Rzeczpospolitej Paradoksu. I za te coroczne zaskoczenia nareszcie dziś Kabareton PaKI mogę poprostu po raz drugi powiedzieć "dziękuję".

 Stanisław Tym


W czasach, gdy byłem młody (było to dawno) "paką" nazywano więzienie. Dostał trzy lata paki, na przykład  - tak się mówiło. Siedzi w pace. Potem wszystko uległo zepsuciu, język też. Dziś więzienie określa się w gwarze młodzieżowej innym słowem, nieważne jakim. Chcę powiedzieć, że bez aktu oskarżenia, bez sądu, bez możliwości obrony - ba! bez wyroku, od dziesięciu lat jestem w PaCE. Jest to PaKA tak wyjątkowa jednak, że pobyt w niej jest radością i szczęściem. 
Chwile spędzone w PaCE są piękne i jedyne, towarzystwo wytworne i kobiety nadzwyczajnej urody i pełne powabu. I te rozkoszne żarty pełne finezji i smaku. Ach, ta PaKA wciąż mi się śni i marzy. 
"Dziwne bóstwo o skórze ciemniejszej od nocy", że zacytuję Baudelaire'a w przykładzie Ważyka. Ale mogę właściwie i bez przekładu: Bizaree deite, brune commes les nuits.... Tęsknię za Tobą PaKO, marzę o Tobie. Modlę się, abym mógł siedzieć jak najdłużej.

 1999
 Lucjan Suchanek

GŁOS JURORA-NESTORA

Co roku na początku Przeglądu przypominam sobie pierwsze PaKI. 
Nie było w nich takiego profesjonalizmu jak dzisiaj, ale może były bar-dziej żywiołowe. Było w nich więcej protestu. A rzeczywistości pokazy-wano słynny gest Kozakiewicza!. Wtedy nie można było powiedzieć ze sceny wszystkiego - stąd większa rola aluzji.
Żeby ich było jak najmniej, czuwały Panie z cenzury. Czuwały też Panie Portierki. Jedna z nich, wprowadzana w konspirację i przejęta swoją rolą nie chciała mnie wpuścić na salę. Występy odbywały się wówczas w Domu Studenckim "Piast", a ja pełniłem funkcję dziekana Wydziału Filologicznego UJ. Jej postawa obywatelska bardzo mi zaimponowała - dziś to tylko śmieszna anegdota. 
Mało się pamięta, że konkursom towarzyszyły niekiedy "poważne impre-zy". Na drugiej bodajże PaCE miałem dla uczestników odczyt o kabarecie jako formie estradowej, innym razem prowadziłem rozmowę z Andrzejem Wajdą. Dobrze zapisały się w pamięci - to było już trochę później - znakomite prelekcje o literaturze rosyjskiej śp. Andrzeja Drawicza. 
Nie jestem człowiekiem "z branży" i patrzę na Przeglądy inaczej niż pozostali jurorzy - artyści. Zawsze cieszyło mnie to, że - nawet w ponurych czasach - była spora grupa młodych ludzi, którzy chcieli, czuli potrzebę robienia kabaretu. I że tak wiele osób przychodziło ich oglądać. Podnosiło mnie to na duchu, bo dość powszechnie mówiło się o upadku kultury.
                                                                     
PS. Gdybym miał wskazać kabaret, który w sposób szczególny zapamiętałem (chociaż jeszcze co najmniej kilka mógłbym wymienić), to byłaby to Formacja Chatelet. Urzekła mnie świeżość pomysłów, oryginalność formy, ambicja artystyczna.
                              

 Henryk Sawka


Na PaCE pojawiłem się w 1995 roku z wystawą. I zostałem...Powiem krótko: bez PaKI nie wyobrażam sobie powstania, istnienia i rozwoju młodego kabaretu w Polsce.
To, że PaKA ma się dobrze po roku 1989 - jest wystarczającym dowo-dem na to (wejście do NATO nic tu nie zmieni).
Twórcą PaKI chwała!
A Alinie i Mirkowi - tytuły "Humorowych  Obywateli Miasta Krakowa

2000

Leszek Malinowski

.Jedną rzecz wspominam szczególnie ciepło ,dzięki PaCE mogliśmy funkcjonować normalniej, pomimo istnienia cenzury, która z założenia skazywała kabarety na "śmierć artystyczną".
Poza tym PaKA była czymś w rodzaju "stajni kabaretowej"- również dla Konia Polskiego, to było miejsce konfrontacji dla wielu zespołów, dopingowała do przygotowywania nowych programów, a poza tym nie był to tylko sam przegląd, ale zlepek różnych imprez, dzięki którym mogliśmy się rozwijać. Wszystkie działania wokół PaKI doprowadziły do tego iż wielu zespołom udało się nie tylko wejść na "rynek estradowy", ale również funkcjonować na nim z dużym powodzeniem. Dla mnie człowieka wówczas  dwudziestokilkuletniego  PaKA była oknem na świat, po-zwoliła wyzwolić się z prowincji, gdyby nie ona być może po swoich stu-diach ( Inżynieria Sanitarna ze specjalnością technologia wód i ścieków) kręciłbym teraz kranami przepuszczając ścieki z jednego basenu do drugiego w jakiejś podrzędnej oczyszczalni. PaKA pozwoliła mi wyskoczyć z tego grajdołka jakim jest nasze niewątpliwie miłe miasteczko. Podczas jednego z Przeglądów otrzymałem wraz z kabaretem specjalną  nagrodę- występ w gabinecie J.M. Rektora UJ.Po tym występie poczułem się tak jakbym rzeczywiście otrzymał dyplom Uniwersytetu. W tym momencie pozbyłem się całkowicie kompleksu prowincjusza, poczułem, że robię coś co naprawdę jest ważne.
PaKA pozwoliła mi także przestać obawiać się cenzury. Był rok 1985 kiedy kazano mi wysłać teksty do sprawdzenia w Krakowie. Skecz "Wybory", który został oceniony jako najlepszy na pierwszej PaCE, był scenką mimiczną , w związku z tym rzecz jasna nie mogłem przesłać tekstu. Skecz pokazaliśmy i zrobiła się afera, bo numer ,który otrzymał Grand Prix cenzura "zdjęła" w całości. Nie mogliśmy pokazać go podczas występu laureatów.Odbyły się nużące pertraktacje i skecz dopuszczono pod warunkiem iż.......tytułowe wybory będą odbywać się w Kole Gospodyń Wiejskich. Przebrano nas zatem w chustki i sukienki i... otrzymaliśmy owacje na stojąco. Nie był to pierwszy przypadek, gdy cenzura udoskonaliła program.

Rafał Kmita

PaKA to jest dla mnie bardzo ważny festiwal, to jest takie miejsce , w którym się wychowywałem. PaKA jest jedną z takich trampolin z których wyskoczyłem. W porównaniu do teatrów, a wiele spektakli oglądam, wierzcie mi nigdzie nie ma tyle wspaniałych, świeżych pomysłów jak na tym Przeglądzie.Wiele tam można się nauczyć, wiele zobaczyć. Teraz tam chodzę tak jak chodziłem dawniej- jako widz ( tam przecież postanowiłem zrobić kabaret), czyli po naukę.
PaKA była dla mnie trampoliną  jako źródło inspiracji i nadal takim źródłem pozostaje, ale także trampoliną w tym sensie, że spotykałem się tam z ludźmi, z którymi mogłem rywalizować. Jest to jedno z nielicznych miejsc , gdzie młodzi ludzie pokazują, co mają do powiedzenia.

 Władek Sikora
Największym sentymentem darzę trzy pierwsze PaKI, wtedy też odnosiliśmy największe sukcesy. Każde spotkanie z jurorami dawało nam poczucie, że to co robimy jest naprawdę dobre. PaKA była dla nas bardzo twórcza i byliśmy wobec niej bardzo lojalni. Uważaliśmy, że jeżeli dobrze nas ocenił juror PaKI, nie potrzebujemy ocen jurorów innych imprez - traktowaliśmy to jako brak szacunku do tego pierwszego. Do dziesiątej PaKI organizowaliśmy "pięterka" i "seriale" - jednym słowem byliśmy obrzydliwie aktywni, co w perspektywie czasu wydaje mi się błędem. Było nas po prostu za dużo - odczuwaliśmy to także kuluarowo. Na dziesiątej PaCE postanowiliśmy się z tego stopniowo wycofywać. Na tym tle powstały pewne konfliktu z organizatorami, dodatkowo zaczęliśmy się bardzo przyglądać jurorom i trochę odsunęliśmy się od PaKI. Można powiedzieć, że usztywniliśmy stanowisko. Uważam,że PaKA przestała być kreacyjna, a zaczęła być promocyjna (z tą promocją też różnie bywało), co w efekcie powodowało, że zaczęto tworzyć programy pod PaKĘ, które nie miały przełożenia na występ w tak zwanym "terenie". Osobiście uważam, że fajnie jest jak jurorzy się nie lubią - bo wtedy rywalizują ze soba, nie bawią się tylko pracują i z tego powstają prawdziwie konstruktywne uwagi. 
                            
Michał Tarkowski

PaKA jest wyspą w morzu bylejakości i chamstwa i takiej mierzwy, być może, że są to lata tej pracy jurorów,  że to ma jakiś szczególny wyraz. Tam się człowiek dobrze czuje i nawet powiedziałbym bezpiecznie, wie że nie wyjdzie ktoś i nie zrobi czegoś ,czego trzeba się będzie wstydzić, lub czegoś, po czym  po prostu szlag cię trafi.
To poczucie bezpieczeństwa jest szalenie ważne.
Niezmiennie zachwyca mnie profesor Suchanek, jest to po prostu postać niesamowita, jest tak uroczym facetem, wydawałoby się że jest z innej bajki, innego świata ,a jednocześnie wielka kultura i taka przyjemność obcowania i to co mówi w taki jakiś ciepły sposób.  Fajny jest klimat obrad Jury, podobają mi się te rozmowy z kabaretami po spektaklach, któ-re też nigdy nie są napastliwe, to jest próba wyciągnięcia plusów co można ulepszyć..
W moim odczuciu nie ma innych kabaretów jak te pakowskie kabarety.

Adam Grzanka

 Paka to dla mnie był początek mojej drogi życiowej , bo coraz silniej je-stem związany z tym czym się zajmuję. Jako festiwal jest to jakaś taka oaza, takiego myślenia które jest alternatywne. PaKA zawsze miała silny studencki klimat, chociaż ostatnio płowieje. Paka była bardzo specyficz-na i wiadomo było że jak się widziało realizacje z PaKI to one były niete-lewizyjne i to była ich siła. Teraz PaKA robi się coraz bardziej telewizyjna i to jest błąd. Na pewno PaKA jest bardzo ważna i na pewno w dziedzinie kabaretu jest najważniejsza, przez fakt w jakim miejscu się odbywa, jacy ludzie się tam znajdują

   2002

 Andrzej Talkowski

PAKA TO MARZENIE


   PAKA to marzenie o festiwalu artystycznym, w którego Konkursie można uczestniczyć niezależnie od posiadanego dorobku twórczego, to marzenie o festiwalu, gdzie każdy może sprawdzić, ile ma do powiedzenia.
   Taki wizerunek PAKI jawi mi się pod wpływem różnych wydarzeń artystycznych, jakich byłem świadkiem od mojej pierwszej obecności na PACE w 1991 roku. Widziałem tu wiele przedstawień, będących prawdziwą rozrywką intelektualną i duchową w oparciu o humor na najwyższym poziomie.
   Odpowiadał mi dobór wykonawców przez organizatorów, dla których najniższym kryterium doboru była tzw. popularność na rynku, a najwyższym  poziom  artystyczny.
   Pasjonowały mnie zmagania kabaretów, które same sobie stawiały coraz wyższe wymagania.
   Ceniłem najwyższy gust publiczności, przychylnej każdemu kabaretowi, ale potrafiącej oddzielić ziarno od plew.
   Odpowiadała mi wreszcie niezależność i kompetencja Jury Konkursu, które najwyżej nagradzało tylko kabaretowe zjawiska artystyczne.
   Z powyższych powodów pragnąłem również uczestniczyć w takim wymagającym festiwalu. Patrząc z dzisiejszej perspektywy nie wiem, czy taki był faktyczny obraz PAKI, czy bardziej to moje marzenie o Niej.
  
   Gdy zaczynałem bawić się w kabaret nie wiedziałem, że istnieje PAKA, w ogóle nie miałem pojęcia, że są jakiekolwiek konkursy. Kabaret robiło się z potrzeby tworzenia i wesołego spędzania czasu z kolegami z zespołu. Z czasem okazało się, że w równym stopniu jak dla własnej przy-jemności, kabaret robi się także dla innych. Naturalnym więc stało się stawianie sobie pytań, czy moja wypowiedź jest wartością na polu arty-stycznym i czy w związku z tym mam w ogóle prawo zabierać widzom ich czas. Odpowiedzi na te i inne pytania szukałem w odzewie publiczności oraz w ocenie autorytetów i fachowców w dziedzinie kabaretu. Dojście do miejsca, które wyznacza Grand Prix PAKA 2000 ma dla mnie szczególną wartość nie tylko dlatego, że jako kabaret uzyskaliśmy najwyższe rekomendacje. Przede wszystkim zdecydowanie zwiększył się mój szacunek dla osiągnięć artystycznych innych zespołów.
Teraz już naprawdę zdaję sobie sprawę jakie ponoszą tego koszty.
Gorąco Ich Wszystkich Pozdrawiam i... życzę dalszych osiągnięć.

Mam nadzieję, że przytoczone wypowiedzi, dają obraz tego, co sądzą o PaCE Ci, na których opinii, w moim odczuciu, nam zależy. Z wielu względów.

• Rotunda - www.rotunda.pl
• Kabarety online - www.eKabaret.pl
Logotypy
© 2002-2011 paka.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone. Zakaz kopiowania treści bez zgody autorów. Wykonanie projektu serwisu: Sztoldo.pl